Oferta

Zapoznaj się z naszą ofertą

To manualne techniki na tkankach miękkich. Polega na rozciąganiu, wydłużaniu i rozluźnieniu powięzi, tak aby przywrócić jak najbardziej fizjologiczną pozycję ciała w przestrzeni. Dzięki temu w ciele pacjenta poprawia się jego relacja z grawitacją, zyskuje balans, chód staje się płynniejszy – nasze ciało integruje się. Zaczynamy „oddychać pełną piersią”, znikają bóle w różnych częściach ciała: kolana, kręgosłup, szyja. Kolejnym „efektem ubocznym” terapii jest regulacja hormonów, a co za tym idzie miesiączek u kobiet, poprawa stany psychofizycznego. Nasz organizm mniej wydatkuje energii na nieprawidłową pozycję ciała, dzięki czemu ćwiczenia, bądź różne formy aktywności zaczynają nam sprawiać radość, aniżeli ból – jeśli tak było do tej pory.

W trakcie sesji terapeuta korzysta z różnych technik pracy, angażując pacjenta do ruchu w danym rejonie. Odczucia są różne i zależą od wrażliwości danej osoby. Z reguły zgłaszane są: ciepło, pieczenie, lekkie palenia, „paznokcie na ciele”. Te wszystkie bodźce idą z uwalniania powięzi. Sesje uzupełniamy ruchem poprzez zastosowanie ćwiczeń z Zoga Movment.

To nieinwazyjna terapia, która przywraca naturalne procesy regeneracji organizmu. Przyczynia się także do uwalniania traum, które nabywamy w trakcie naszego życia. Jest to bardzo delikatna forma terapii manualnej, podczas której pacjent wchodzi w bardzo głęboki stan odprężenia. Bardzo leciutki dotyk terapeuty uruchamia w ciele pacjenta naturalne mechanizmy do odtworzenia prawidłowego rytm czaszkowo krzyżowego. Poprzez działania terapeuty dochodzi do rozluźnienia napięć w obrębie czaszki, jak np. opony twardej, której napięcie może mieć bezpośrednie przełożenie na takie schorzenia jak zez, zaburzenia widzenia, słuchu, skolioza, problemy hormonalne. Należy też pamiętać, że organizm sam podejmuje decyzję, gdzie zachodzi proces leczenia i co jest priorytetem podczas wizyty. Odczuwalnym efektem natychmiast po terapii jest stan głębokiego rozluźnienia, czasem „lekkiej” głowy. Uruchomione mechanizmy samo naprawy organizmu odczuwalne są jeszcze przez 48h od zakończenia zabiegu.

To manualna forma pracy, która wyzwala samo naprawcze mechanizmy w organizmie. Przy wykorzystaniu pinów ( „gwóźdź” po jednej stronie zakończony tępo, po drugiej ostro – ale nie przerywa ciągłości tkanki) oraz pinokatów dochodzi do rozluźnienia oraz stymulacji centralnego oraz obwodowego układu nerwowego. Zwiększa się krążenie krwi w danym rejonie. Przyspiesza to metabolizm, a także zmniejsza obrzęki – jeśli takie występują.

W tej metodzie używamy igieł akupunkturowych do zbalansowania zaburzonego meridianu. Dzięki koncepcji E.C.I.W.O.- Embryo contains information of whole organisation (embrion zawiera informacje o całej organizacji) – pracujemy na odwzorowaniach na naszym ciele. Igłę wkłuwamy w miejscu jak najbardziej dystalnym od bólu – z reguły są to dłonie, przedramiona, aż do łokcia oraz barku, a także stopy, podudzia oraz okolice kolana. Dzięki temu, że każdą część naszego ciała możemy „zamknąć” w każdej z kości daje nam to możliwość uwolnienia od bólu, nawet w parę sekund.
Kiedy igła znajduje się w naszym organizmie wyzwala szereg reakcji chemicznych, które bezpośrednio wywierają wpływ na centralny i obwodowy układ nerwowy. Zyskujemy natychmiastowy efekt przeciwbólowy, zwiększa się zakres ruchomości w danym rejonie, poprawia się trofika tkanek oraz rozluźnienie mięśni.

Każde przerwanie ciągłości tkanki skórnej, powoduje, że uruchamiają się przeróżne procesy w naszym ciele, aby przywrócić stan wyjściowy. Włókna kolagenowe, które są niezbędne w tym procesie, przenikają wszystkie struktury, które napotykają na swojej drodze. W zależności od położenia blizny mogą to być mięśnie, powieź, naczynia krwionośne, czy nerwy. Oplatając te struktury ograniczają naturalny ślizg tkankowy, który powinien występować w danym miejsc. Zasięg takiej blizny to nie tylko miejsce zabiegowe. W badaniu palpacyjnym może się okazać, że to nawet odległość 30 cm. Wielu Pacjentów nie ma świadomości, że ich bóle w kręgosłupie, czy kolanie mogą wynikać właśnie z niegroźnie wyglądającej blizny. Zaburzenia czucia, zmiana postawy ciała w przestrzeni, bóle okolicy zabiegowej, czy przykurcze mięśniowe to tylko część skutków ubocznych przecięcia tkanek. Należy też pamiętać, że nie ma znaczenia, czy jest to świeża blizna czy kilku letnia. Zawsze trzeba poddać ją pracy manualnej, a nawet co jakiś czas powtarzać zabieg. Z blizną można pracować zaraz po zabiegu – wtedy praca jest pośrednia, czyli wokół miejsca zabiegowego, w celu poprawienia trofiki oraz zmniejszenia obrzęku.
Od ok 4-6 tygodnia można pracować już bezpośrednio na bliźnie.

Inaczej praca z narządami wewnętrznymi. Nasze jelita, żołądek oraz inne trzewia, zawieszone są w ciele za pomocą więzadeł oraz powięzi. Każdy z w/w narządów ma swój własny określony ruch, zwany motylity. Gdy dochodzi do napięcia struktury, która go trzyma, zostaje zaburzony naturalny ruch narządu. Może to objawiać się na różne sposoby: w przypadku żołądka – niestrawność, refluks, zgaga; jelit – zaparcia, wzdęcia, biegunku, macica – bolesne miesiączki, itp.
Należy pamiętać, że na ciało patrzymy całościowo i nie zawsze tylko „napięte więzadło” może doprowadzić do w/w objawów. Z reguły jest to część pracy, którą wykonujemy podczas terapii.Od ok 4-6 tygodnia można pracować już bezpośrednio na bliźnie.

System Spiralnej Stabilizacji Mięśniowej

Jest to technika plastrowanie przy użyciu specjalnie do tego przystosowanych taśm. Stosujemy je w celu zmniejszenia obrzęków, stabilizacji określonego stawu, a także przeciwbólowo, odciążająco.

Mało osób wie, że nasze emocje, wydarzenia (te negatywne głownie, ale także i pozytywne) mają wpływ na nasze ciało i dolegliwości. Wielu pacjentów przychodzi na wizytę z bardzo dużym bólem, który objawia się tylko o określonej porze dnia, czasem sezonowo, a czasem ból jest stały. Badania nic nie wykazują, często się słyszy od lekarza „ że tak już musi być…”, „taka pańska uroda…”. A czy faktycznie taka uroda, że boli? Nie, odpowiedzią jest psychosomatyka i emocje, które w nas zostały podczas traumatycznego wydarzenia. Emocje, które nie zostały przepracowane – chociażby opowiadanie danego zdarzenia, aż do momentu wygaśnięcia, gdy przestaje w nas być żywe. Wiele niesiemy w sobie już od bardzo młodych lat dziecięcych, a gdy przychodzi moment na linii naszego życia, który pokrywa się z danym wydarzeniem, zaczynamy mieć problemy ze zdrowiem: bóle różnego pochodzenia, alergie skórne, czy wziewne, itp. I to nie prawda, że nic się nie da z tym zrobić – da się tylko potrzeba od nas cierpliwości, gotowości do stanięcia oko w oko z prawdą o nas samych i emocjach, które zostały zatrzymane w ciele.
Metody z których korzystam podczas pracy z traumą (psychosomatyką):
– MAT,
-Radykalne Wybaczania,
-integracja emocji,
– ThetaHealing®